W piątek zaczęły się ferie:D! Będą trwać przez dwa tygodnie! A po za tym nic interesującego. Jak pewnie już wiecie zawaliłam DST. Ale oglądaliśmy na francuskim 'Mikołajka'.
W sumie jest nudno, ale śpimy do południa. Werka chce gdzieś pojechać, a ja ułożyłam plan:
Budzenie się:13:00
Śniadanie: 14:00
Wyjazd: 15:00
Powrót: 15:30
A angielski na Open Day okazał się po prostu porażką. Mówiliśmy wierszyk, graliśmy w wisielsca, bingo i grę pamięciową. Przed lunchem były normalne lekcje. Na Science pani dała każdej grupie (ja byłam z Chiyo i Nadine) po tulipanie i musieliśmy go pociąć i poprzyklejać najważniejsze części na kartkę. Uczyliśmy się o rozmnażaniu kwiatów, a ta lekcja była naprawdę fajna.
Wracając do tematu; pierwszą lekcją na Open Day też był Science i mieliśmy znaleźć coś w grudce ziemi. Ja znalazłam kamień. Nieźle co? O angielskim już mówiłam więc nie będę tego robić jeszcze raz. Po nim była przerwa, podczas której wałęsałam się po szkole, a po niej też nie wiedziałam gdzie pójść (to już normalka). W końcu wybrałam prezentację o Ugandzie, którą robiła nauczycielka Science. Nie wiem czy to byłam właściwa klasa, bo nie było tam nikogo innego z mojego Grade'u. W sumie nie było źle, bo normalne zajęcia z Open Day trwały 20 min, a to zajęło całą godzinę.
Tak przy okazji, czy mógłby mi ktoś przypomnieć miesiące po hiszpańsku? Ja pamiętam tylko 3: enero, febrero, marzo... A jak dalej? A może nawet te znam źle? Czekam na odpowiedź!
Och, Olu! Gdyby tylko ktoś (poza p. Elą) pamiętał te miesiące! Zapytam się jej i dam ci odp. w piątek!
OdpowiedzUsuńDzięki:)
OdpowiedzUsuńOlu - nic nie mowilas ze nie zaliczylas testu z Historii..... Pozdrawiam Tata
OdpowiedzUsuńNie wiem czy nie zaliczyłam ale tak myślę... Po za tym; jestem za ścianą obok! Wystarczy powiedzieć...
OdpowiedzUsuń